piątek, 21 sierpnia 2015

∞ 7 rozdział ∞

Szłam powoli na plażę. Tutaj jest tak pięknie. Ten piasek między palcami, szum fal, słońce. Ciekawe czy za rok też będę tu stać. Wtedy już dziecko przyjdzie na świat i wątpię, że pojedzie z nami na wakacje. Zobaczę jak to będzie. Pora wyjechać i zmierzyć się z rzeczywistością. Rodzice zostali w pokoju, chyba nie mają już ochoty spacerować. Nagle stwierdziłam, że mam ochotę na lody. Poszłam więc na drewniany pomost w kierunku budki z lodami. Grzebałam w torebce próbując znaleźć portfel. W  pewnym momencie wpadłam na kogoś. Zakłopotana już miałam wymamrotać krótkie przepraszam i odejść, ale gdy uniosłam głowę stanęłam jak wryta. To był on, dokładnie ten sam chłopak, który zaledwie kilkanaście dni wcześniej kopnął piłkę pod moje nogi. Co on tu robi? Jak długo tu jest? Jak to możliwe, że wpadłam akurat na niego? Chyba zrobiłam się w tym momencie lekko czerwona. Wyprostowałam się powoli.
- Przepraszam, szukałam czegoś w torebce i nie zauważyłam Cię - zaczęłam niepewnie.
- W porządku, to ja przepraszam. Lacey, tak? Kojarzę Cię. Mieszkasz w tym samym mieście co ja, ostatnio chyba moja piłka wylądowała pod Twoimi nogami - odpowiedział.
- Tak, jestem Lacey, a ty? - właśnie zdałam sobie sprawę, że nawet nie wiem jak on ma na imię.
- Christian. Mieszkam dwie ulice dalej - rzucił z lekkim uśmiechem na ustach.
- Ładne imię - nie powiedziałam tego tylko z grzeczności, naprawdę mi się podobało - do której szkoły chodzisz?
- Od nowego roku szkolnego do Twojej, będziemy w tej samej klasie - uśmiechnął się szerzej. Miał krótkie, brązowe, lekko kręcone włosy i zniewalający uśmiech. Był szczupły, średniego wzrostu, bardzo przystojny. Podobał mi się.
- Och, to super! - odpowiedziałam.
To takie niesamowite. Myślałam, że pewnie nigdy go nie poznam, ba, że nawet go już nie zobaczę, a tu proszę. Spadł mi po prostu jak z nieba.
- Ty też przyjeżdżasz tutaj na wakacje z rodzinką? - zapytał.
- Tak, co rok, uwielbiam to miejsce - bez wahania odpowiedziałam.
- Ja za to nienawidzę - rzucił.
Przyznam, że to mnie zaskoczyło.
- Dlaczego? - spytałam zaciekawiona.
- To skomplikowane - niepewnie powiedział - Może przejdziesz się ze mną na spacer? Przydałoby się mieć kogoś, kogo mogę się trzymać we wrześniu.
- Chętnie - ledwo powstrzymałam się przed piśnięciem z radości.
Poznałam go. Będziemy razem w klasie. On jest właśnie tu i teraz, zaprosił mnie na spacer. Cieszyłam się jak głupia. Szliśmy z powrotem w kierunku plaży, kompletnie przeszła mi ochota na lody, wręcz o nich zapomniałam. Przez chwilę podążaliśmy w kompletnym milczeniu.
- Jak długo tu jesteś? - w końcu odważyłam się przerwać tą dość niezręczną ciszę.
- Od wczoraj, a ty? - odpowiedział.
- Dzisiaj dwunasty dzień, wyjeżdżam za jakieś 3 godziny - wyjaśniłam. Teraz żałowałam tego jeszcze bardziej. Gdybym mogła jeszcze zostać pewnie spędzilibyśmy razem więcej czasu. Cholera.
- Szkoda, utknę tutaj kompletnie sam z moją ukochaną rodzinką - mówił - nie dogadujemy się najlepiej - urwał.
W jego głosie słychać było smutek, ból, może rozpacz. Zaintrygowało mnie to.
- Wszystko w porządku? - zapytałam o wiele bardziej troskliwie niż zamierzałam.
- Niezbyt, ale nie przejmuj się - rzucił krótko.
Nie chciałam o nic więcej pytać, bo bałam się, że go zdenerwuję i więcej się do mnie nie odezwie, a więc zostawiłam ten temat. Spacerowaliśmy w milczeniu przez kolejne minuty.
- Czym się interesujesz? - tym razem to on przerwał krępującą ciszę.
- Lubię czytać książki, czasem piszę opowiadania, nic ciekawego - odpowiedziałam.
- Większość dziewczyn w tym wieku interesuje się modą, ubraniami, fryzurami i innymi tymi bzdurami, wszystkie są takie do siebie podobne, ale ty jesteś inna i to mi się podoba - uśmiechnął się lekko - masz w sobie coś intrygującego, Lacey, ale za cholerę nie wiem co - zakończył.
To miłe, a nawet bardzo. Poczułam się bardzo dobrze.
- Dziękuję, ty za to jesteś bardzo miły - dodałam.
Czas minął tak szybko, że kiedy spojrzałam na zegarek z przykrością stwierdziłam, że muszę już iść się pakować.
- Wiesz, niestety muszę już iść, czas jechać do domu - oznajmiłam.
- W porządku, trzymaj się, do zobaczenia w szkole - odpowiedział, a potem po prostu mnie przytulił. Byłam wniebowzięta. To była jednak tylko krótka chwila, a zaraz potem wróciłam z powrotem do hotelu. Weszłam do pokoju z lekkim uśmiechem na twarzy, w milczeniu zaczęłam wyjmować z szafek swoje rzeczy i pakować z powrotem do toreb i walizek. Rodzice dziwnie spoglądali to na siebie, to na mnie.
- Wszystko ok? - po chwili zapytała mama.
- Oczywiście - odpowiedziałam.
- Kiedy wrócimy i rozpakujemy się trzeba koniecznie jechać na zakupy, nie zostawiliśmy praktycznie niczego w lodówce - stwierdził tata.
- Zawsze myślisz tylko o jedzeniu - powiedziała mama i przewróciła oczami.
- Jedzenie to bardzo przyjemna czynność - oznajmił tata, a potem wszyscy wybuchnęliśmy śmiechem.
Kiedy byliśmy wszyscy spanikowani, a mama przeglądała jeszcze raz cały pokój, aby sprawdzić, czy nikt niczego nie zapomniał ja już pomagałam tacie zanosić walizki do bagażnika samochodu. Kiedy wszystko było już ułożone, a pokój ostatecznie przejrzany i zamknięty, poszłam z rodzicami oddać klucze. Weszliśmy do malutkiego pomieszczenia, za biurkiem siedziała drobna blondynka w białej bluzce i brązowej spódnicy do kolan.
- Dzień dobry, tutaj zostawiamy klucze do pokoju - powiedział tata.
- Dziękuję, mam nadzieję, że pobyt u nas był dla państwa udany - odpowiedziała bardzo poważnym głosem, ale i z lekkim uśmiechem blondynka.
- Był bardzo udany i na pewno jeszcze tutaj wrócimy. Do widzenia! - powiedziała mama.
- Do widzenia - odpowiedziała blondynka, a potem wyszliśmy.
Wsiedliśmy do samochodu. Zapięłam pas, wyjęłam z torebki telefon, włożyłam słuchawki do uszu i przyglądałam się temu miejscu. Tutaj jest naprawdę wspaniale. Chwilę później ruszyliśmy.
- To był wspaniały wyjazd - stwierdziła mama.
- Zgadzam się - odpowiedziałam.
- Ja też - dodał tata.
Włączyłam muzykę i patrzyłam na monotonny obraz drzew za oknem. Nie wiem nawet kiedy, ale zasnęłam. Obudziłam się kilka godzin później, gdy tata zatrzymał samochód przed naszym domem. Wróciliśmy z powrotem.

3 komentarze:

  1. Wspaniały rozdział, zresztą tak jak wszystkie :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Kiedy kolejny rozdział? :3 Świetnie się zapowiada :3

    OdpowiedzUsuń
  3. super rozdział :) Poproszę więcej! http://dziewczynaodkrywaswiatposwojemu.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń