niedziela, 16 sierpnia 2015

∞ 6 rozdział ∞

Rano obudziłam się w dość dobrym humorze, wyspana. Powoli usiadłam na łóżku i przeciągnęłam się. Zobaczyłam, że nadal jestem we wczorajszych ubraniach. Zasnęłam zanim zdążyłam się wykąpać. Rodzice gdzieś wyszli, byłam sama. Wstałam, wyjęłam z torby świeże ubrania i ruszyłam do łazienki. Nalałam wody do wanny i usiadłam. Dookoła mnie było pełno piany, woda była gorąca. Odprężyłam się. Wczoraj było naprawdę świetnie. Rzadko kiedy nastolatka w moim wieku tak dobrze dogaduje się z rodzicami i chętnie spędza z nimi czas. Mnie się to bardzo podobało. Zostało nam jeszcze kilka dni wyjazdu. Potem będę musiała wrócić do domu, przetrwać resztę wakacji i na nowo zmierzyć się z rzeczywistością. Usłyszałam dźwięk mojego telefonu w kieszeni spodni. Ostrożnie wytarłam rękę w ręcznik i sięgnęłam po telefon. Dostałam smsa. To była Roxana.
- Tofik nie żyje. Jest mi smutno i płaczę. Przepraszam, że psuję Ci wyjazd, ale jest mi tak cholernie przykro. Poza tym miałaś do mnie zadzwonić - napisała.
O cholera, zapomniałam. Miałam zadzwonić do Roxany.
- Przepraszam, że nie zadzwoniłam, byłam strasznie zajęta. Przykro mi z powodu Tofika. Pamiętaj jednak, że on już nie cierpi i jest mu lepiej - odpisałam.
- Tak, wiem, ale jest mi bardzo smutno. No i rozumiem, że byłaś zajęta. Ja i moje problemy to nic takiego - odpowiedziała.
- Przestań, martwię się o Ciebie i przejmuję Twoimi problemami tak samo jak ty. Wiesz, że jesteś moją najlepszą przyjaciółką i zależy mi na Tobie. Zadzwonię za kilka godzin, dobrze? - ciągnęłam dalej.
- Tak, tak, pewnie, wiem o tym. Zadzwoń, o ile chcesz - dodała.
- Zadzwonię. Trzymaj się - wysłałam ostatnią wiadomość, a potem odłożyłam telefon. Wyszłam z wanny, wytarłam się, ubrałam i uczesałam. Miałam na sobie krótkie granatowe spodenki i czerwoną koszulkę. W uszach błyszczały mi kolczyki, które wyglądały jak małe diamenciki. Na szyi miałam srebrną muszelkę, którą kupiłam na jakimś stoisku z pamiątkami rok temu. Włosy luźno opadały mi na ramiona. Kiedy znów byłam w pokoju rodzice już wrócili.
- Obudziłaś się - zaczęła mama.
- Owszem, już jakiś czas temu. Kąpałam się. Wczoraj zasnęłam i nie zdążyłam tego zrobić - powiedziałam.
- Wiem - mówiła mama - zostało nam jeszcze 9 dni pobytu.
- Czas leci zdecydowanie za szybko - odpowiedziałam.
- Za kilka minut wychodzimy na plażę, tata poszedł do pobliskiego sklepu po coś do picia. Będziesz gotowa do tego czasu? - zapytała mama.
- Oczywiście - rzekłam natychmiast. Mama poszła do łazienki, a ja usiadłam na fotelu. Nudziłam się, więc włączyłam jakąś grę w telefonie. Po paru minutach drzwi pokoju otworzyły się i stanął w nich tata. W rękach miał dwie butelki coca coli i wodę mineralną.
- Cześć tato - rzuciłam.
- Och, hej Lacey - odpowiedział - pomożesz? Ta butelka zaraz wypadnie mi z rąk!
Wstałam i wzięłam tacie butelkę wody z rąk. Postawiłam ją na podłodze obok łóżka, a zaraz obok stanęły butelki coli. Zapanowała chwila niezręcznej ciszy.
- Więc jak się masz tato? - zapytałam w końcu.
- A całkiem ok, a ty? - odparł.
- Też w porządku - powiedziałam.
W tym momencie mama wyszła z łazienki. W milczeniu wyszliśmy z pokoju i zaraz potem już byliśmy tuż przed hotelem. Udaliśmy się w kierunku plaży. Kilka minut później znów czułam ciepły piasek między palcami i słyszałam szum fal. To było takie piękne uczucie, uwielbiałam je. Podeszliśmy trochę bliżej morza.
- Tutaj rozłóżmy koc. Chcę się dzisiaj opalać - stwierdziła mama.
- Ok - odpowiedziałam.
Wyjęłam fioletowy koc z torby i rozłożyłam na piasku. Mama powoli usiadła na nim, ściągnęła ubrania, pod którymi miała niebieski kostium kąpielowy i położyła się. Tata zrobił to samo. Oboje leżeli sobie tak spokojnie. Ci ludzie są takimi dobrymi rodzicami, a teraz będą mieć także drugie dziecko. To w sumie niesamowite. Tak ładnie ze sobą wyglądają. Mam wspaniałą rodzinę.
- Idę przejść się wzdłuż brzegu i pomoczyć nogi - oznajmiłam.
- W porządku, ale nie odchodź za daleko - stanowczo stwierdził tata.
- Ok - rzuciłam i poszłam w kierunku morza.
Podeszłam blisko i poczułam zimną wodę między palcami, która wypłukała cały piasek. Rozejrzałam się. Plaża wyglądała tak jak zwykle. Przeszłam się powoli wzdłuż brzegu, tam i z powrotem. Po około godzinie spacerowania usiadłam pod jakimś drzewem niedaleko piasku, wyjęłam telefon i wybrałam numer Roxy.
- Halo? - usłyszałam głos przyjaciółki po dwóch sygnałach.
- Cześć Roxy, jak się masz? - zapytałam.
- W sumie lepiej - powiedziała. Ulżyło mi.
- To dobrze - odpowiedziałam.
- A ty jak się miewasz? - mówiła - miałaś mi coś powiedzieć, pamiętasz? O co chodzi?
- No tak, więc słuchaj. Moja mama jest w ciąży. Będę starszą siostrą - wyrzuciłam z siebie.
- Co? - spytała z lekkim niedowierzaniem w głosie Roxana.
- Właśnie to, będę siostrą, Roxy. Akceptuję tę sytuację, ale nadal obawiam się jak to będzie - wyznałam.
- Nie dziwię się. Powiedz, czego dokładnie się obawiasz? - troskliwie zapytała Roxana.
- Boję się, że rodzice skupią całą swoją uwagę na dziecku, a ja przestanę cokolwiek znaczyć. Nie chcę stracić tego co mam, czyli kochających rodziców - przyznałam.
- Ależ Lacey, Twoi rodzice strasznie Cię kochają. Zawsze Ci tego zazdrościłam. Dla nich będziesz córką i zawsze będą Cię kochali, nieważne ile jeszcze dzieci się pojawi - mówiła Roxana. Ona naprawdę wiedziała jak podnieść mnie na duchu.
- Masz rację. Dziękuję, na Ciebie zawsze można liczyć - rzekłam.
- Nie ma za co. Od tego mamy siebie, prawda? - Roxy lekko się zaśmiała.
- Owszem - odpowiedziałam z równie lekkim uśmiechem.
- Wiesz, będę musiała kończyć. Trzymaj się - przyjaciółka pożegnała się i rozłączyła.
Wróciłam do rodziców. Zabraliśmy nasze rzeczy i wróciliśmy do pokoju. Wykąpałam się i położyłam spać. Wszystkie kolejne dni były takie same. Chodziliśmy na plażę, kąpałam się w morzu i spacerowałam, a wieczorem po krótkiej kąpieli zapadałam w głęboki sen. Czas mijał mi szybko, czułam się dobrze, ale niestety w końcu nadszedł ten przykry, ostatni dzień. Obudziłam się rano, ubrałam i wyszykowałam, ale nadal nie byłam gotowa do wyjścia. Było mi przykro, bo wiedziałam, że idę nacieszyć się tym miejscem po raz ostatni.

2 komentarze:

  1. Hej :) jestem pod wrażeniem twojego bloga , rozumiem Cię doskonale także prowadzę pierwszego swojego bloga i różnie mi wychodzi . Wszyscy powinny rozumieć ze początki bywają trudne. Życzę powodzenia w dalszym pisaniu bo naprawdę czyta się super . Jeśli masz chęć , zapraszam również do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudowny blog! Więcej rozdziałów poproszę :)
    Mój blog-----> http://dziewczynaodkrywaswiatposwojemu.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń