Witam! Z tej strony Lacey. W tym roku skończyłam 17 lat. Moje życie
składa się z tych samych czynności, które wykonują inne dziewczyny w
moim wieku. Szkoła, chłopaki, przyjaciółki, randki. Rok szkolny skończył
się dla mnie wyśmienicie. Miałam dobre oceny i w nagrodę rodzice
obiecali zabrać mnie we wakacje nad morze. Uwielbiam tam jeździć.
Pooddychać świeżym jodem, pozbierać muszelki, codziennie chodzić nad
morze i patrzyć się w nieznany horyzont. Mogłabym tam zamieszkać. Mój
wzrost nigdy nie sprawiał mi problemu. Mierzę 168 centymetrów. Moja
koleżanka mówi, że jestem wysoka, bo sama mierzy zaledwie 160 cm. Nigdy
nie miałam też problemu z płcią przeciwną. Z chłopakami dogaduję się
bardzo dobrze. Nasze kontakty są na wysokim poziomie. Często chodzę z
nimi po mieście i bawimy się w najlepsze. Roxy, moja przyjaciółka, mówi,
że jest ze mnie typowa "chłopczyca", na co ja oczywiście zaprzeczam. Z
rodzicami żyję w zgodzie. Jednak ich praca wymaga ciągłej nieobecności w
domu, dlatego rzadko ich widuję. Specjalnie dla mnie wzięli urlop, aby
spędzić ze mną jak najwięcej czasu przez wakacje. Przez moją
nieustępliwą alergię nie mogę zaopiekować się żadnym zwierzakiem. Gdy
byłam mała marzyłam o małym kotku z wstążeczką na szyi, ale gdy tylko
mama dowiedziała się o mojej alergii - stanowczo zabroniła przebywania z
jakimikolwiek zwierzętami. Dlatego gdy przychodzę do Roxany, która ma
trzy koty i dwa psy, zwykle zamyka je w osobnym pokoju.
Usiadłam na
łóżku i zastanawiałam się, co dalej zrobić. Przez myśl przemknął mi
tajemniczy chłopak grający w piłkę. Szybko jednak odgoniłam te myśli i
sięgnęłam po książkę.
Była to książka pt. Wichrowe Łąki''. Strasznie mnie zaciekawiła i zanim się obejrzałam było już ciemno. Stwierdziłam, że czas się umyć i położyć spać, gdyż nazajutrz czeka mnie wymarzony wyjazd. Umyłam się i położyłam spać.
Rano usłyszałam cichutki głos, mówiący ''Lacey , Lacey pora
wstawać!''. Stała nade mną mama, drobniutka, szczupła blondynka z promiennym
uśmiechem na twarzy. Była to książka pt. Wichrowe Łąki''. Strasznie mnie zaciekawiła i zanim się obejrzałam było już ciemno. Stwierdziłam, że czas się umyć i położyć spać, gdyż nazajutrz czeka mnie wymarzony wyjazd. Umyłam się i położyłam spać.
- Dzień dobry, mamo - odwzajemniłam uśmiech.
- Wstawaj, kochanie, wyjeżdżamy za 15 minut! - powiedziała mama, uśmiechnęła się raz jeszcze i wyszła.
Pośpiesznie wstałam z łóżka. Rozejrzałam się po pokoju. Moje drewniane meble idealnie komponowały się z pomarańczową, świeżo malowaną ścianą. W rogu stało moje biurko, a na nim pełno zeszytów, kredek, ołówków, notatek i rysunków. Uwielbiam ten pokój, jednak teraz muszę go zostawić. Szybko odrzuciłam rozmyślania na bok, sięgnęłam po leżące na krześle, przygotowane dzień wcześniej na podróż, ubrania. Ruszyłam w stronę łazienki. Założyłam kremową sukienkę, która obszyta była złotymi nitkami. Uczesałam włosy, włożyłam kolczyki zrobione z koralików i bursztynów, które kupiłam nad morzem rok temu. ''To będzie wspaniały wyjazd'' pomyślałam. Ostatni raz spojrzałam na siebie w lustrze, wróciłam do pokoju po walizki i czym prędzej zbiegłam na dół, gdzie już czekała na mnie mama. Włożyłam kremowe, pasujące do sukienki, sandałki i wyszłam z domu. Mama zamknęła dom i także ruszyła w stronę samochodu. Ja jak zwykle siedziałam z tyłu i miałam dużo miejsca dla siebie.
- To będzie dobrze wykorzystany czas - stwierdził tata, kiedy tylko ruszyliśmy.
- Na pewno, w końcu spędzimy trochę czasu razem. Mam wyrzuty sumienia, że przez pracę tak rzadko widujemy Lacey. Chyba się nie gniewasz, kochanie? - z troską w głosie zapytała mama.
- Oczywiście, że nie, mamo. Bardzo Was kocham. - Odpowiedziałam z uśmiechem, po czym włożyłam słuchawki do uszu.
Słuchałam muzyki całą drogę. Myślałam o wielu rzeczach. Przez myśl przeszedł mi znowu tajemniczy chłopak, jednak wiedziałam, że to mój wyjazd i nie mogę się skupiać na takich głupotach. Podróż minęła szybko. Byłam wniebowzięta, gdy tata zatrzymał samochód przed hotelem.
- Wstawaj, kochanie, wyjeżdżamy za 15 minut! - powiedziała mama, uśmiechnęła się raz jeszcze i wyszła.
Pośpiesznie wstałam z łóżka. Rozejrzałam się po pokoju. Moje drewniane meble idealnie komponowały się z pomarańczową, świeżo malowaną ścianą. W rogu stało moje biurko, a na nim pełno zeszytów, kredek, ołówków, notatek i rysunków. Uwielbiam ten pokój, jednak teraz muszę go zostawić. Szybko odrzuciłam rozmyślania na bok, sięgnęłam po leżące na krześle, przygotowane dzień wcześniej na podróż, ubrania. Ruszyłam w stronę łazienki. Założyłam kremową sukienkę, która obszyta była złotymi nitkami. Uczesałam włosy, włożyłam kolczyki zrobione z koralików i bursztynów, które kupiłam nad morzem rok temu. ''To będzie wspaniały wyjazd'' pomyślałam. Ostatni raz spojrzałam na siebie w lustrze, wróciłam do pokoju po walizki i czym prędzej zbiegłam na dół, gdzie już czekała na mnie mama. Włożyłam kremowe, pasujące do sukienki, sandałki i wyszłam z domu. Mama zamknęła dom i także ruszyła w stronę samochodu. Ja jak zwykle siedziałam z tyłu i miałam dużo miejsca dla siebie.
- To będzie dobrze wykorzystany czas - stwierdził tata, kiedy tylko ruszyliśmy.
- Na pewno, w końcu spędzimy trochę czasu razem. Mam wyrzuty sumienia, że przez pracę tak rzadko widujemy Lacey. Chyba się nie gniewasz, kochanie? - z troską w głosie zapytała mama.
- Oczywiście, że nie, mamo. Bardzo Was kocham. - Odpowiedziałam z uśmiechem, po czym włożyłam słuchawki do uszu.
Słuchałam muzyki całą drogę. Myślałam o wielu rzeczach. Przez myśl przeszedł mi znowu tajemniczy chłopak, jednak wiedziałam, że to mój wyjazd i nie mogę się skupiać na takich głupotach. Podróż minęła szybko. Byłam wniebowzięta, gdy tata zatrzymał samochód przed hotelem.
Super rozdział, jest duża poprawa :)).
OdpowiedzUsuńCzekam na miejmy nadzieję dłuższy rozdział z (może) zdjęciami ?.
Dziękuję kochana! :) W sumie, nie taki zły pomysł. Być może wstawię kilka zdjęć przy następnym rozdziale. :)
UsuńBardzo mi się podoba. :) Pisz dalej.
OdpowiedzUsuńŻyczę weny :*
Miło mi, dziękuję :*
UsuńDziękuję :*
OdpowiedzUsuńSuuper rozdział :) czekam na następny rozdział... Czy byłaby możliwośc pisania dłuższych rozdziałów? Pozdrawiam ;* <3
OdpowiedzUsuńDziękuję :) Jasne, że tak. Następne rozdziały będą już dłuższe i bardziej rozbudowane w akcje :)
UsuńSuper się czyta takie ciekawe wpisy :) ktoś tu opisuje moje życie!!!! Co jak co ale czekam na wiecej i wiecej bo są wspaniałe
OdpowiedzUsuńDziękuję! :*
UsuńGdy zaczynam czytać, nie potrafię skończyć. Tak jest również w tym przypadku. Naprawdę, jestem zaintrygowana tą powieścią. Widzę w Tobie ogromny potencjał. Czuję, że jesteś ambitna. Dobrym pomysłem byłoby zamieszczenie tych rozdziałów w aplikacji Wattpad, ponieważ tam regularnie piszą amatorzy i nieco bardziej doświadczeni. Gratuluję i ciepło pozdrawiam! :-)
OdpowiedzUsuńJest mi niezmiernie miło, Kochana :) Dziękuję. Te wszystkie komplementy bardzo motywują mnie do dalszej pracy :) Pozdrawiam cieplutko :*
UsuńChyba muszę podziękować Twojej przyjaciółce, że namówiła Cię na tego bloga :)
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie: http://smiejsacesiezpozlacanychmotyli.blogspot.com/
Dużo lepiej. Pojawiły się opisy, na których brak narzekałem przy rozdziale pierwszym. Szkoda tylko, że tempo nadal jest zbyt wysokie. Przydałoby się zwolnić. Szkoda, że nie opisałaś np. rozmowy rodziców z bohaterką, gdy jechali autem. Mogłaby być nieco "nieobecna" - w końcu ten chłopak namieszał jej w głowie ;) Ale to tylko takie moje "myślenie życzeniowe". To twój tekst, który tworzysz wedle uznania.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Triste Cordis (facet, nie kobieta :/ )
Dziękuję za szczere rady i komentarz. Wszystko biorę do siebie i staram się poprawiać to, co zrobiłam źle przy pierwszym rozdziale :) Z następnymi pójdzie mi o wiele lepiej. Będzie więcej opisów, dialogów i zamiast dwóch krótkich rozdziałów - jeden szczegółowo rozbudowany :) Pozdrawiam.
UsuńŚwietnie piszesz i robisz postępy:) Powodzenia w dalszym prowadzeniu bloga kochana:*
OdpowiedzUsuń