Było upalne lato, początek wakacji. Szósty dzień lipca. Obudziłam się wcześnie rano, co bardzo mnie zdziwiło, bo zazwyczaj spałam do późna i nikt ani nic nie było w stanie mnie obudzić. Rodzice jeszcze spali, dlatego po cichutku wstałam z łóżka, rozczesałam włosy i ubrałam się. Jutro był dzień naszego wyjazdu nad morze. Postanowiłam zacząć się pakować a ponieważ zawsze miałam problem, które rzeczy ze sobą zabrać, a których nie, miałam aż 3 wielkie torby i brałam ze sobą całą szafę. Nie lubiłam się pakować, zawsze przychodziło mi to z trudem. Jednak po dwóch godzinach skończyłam i wreszcie miałam czas, aby zadzwonić do najlepszej przyjaciółki. Podeszłam do szafki, na której leżał telefon. Wystukałam na ekranie numer do Roxany. Odebrała po trzecim sygnale. Przywitałam się z nią i opowiedziałam podekscytowana o jutrzejszym wyjeździe.
Z Roxy znałyśmy się od przedszkola i byłyśmy nierozłączne. Minęła
godzina, zanim wszystko jej opowiedziałam. Niestety szybko musiała kończyć i zająć
się młodszym rodzeństwem. Postanowiłam więc posprzątać u siebie w pokoju,
ponieważ panował lekki bałagan. Szybko pościeliłam łóżko, poukładałam ubrania w
szafie i zeszłam na dół. Zobaczyłam jak mama krząta się po kuchni i nie wie, w
co włożyć ręce. Przywitałam się i zaoferowałam swoją pomoc, jednak ta
podziękowała i odpowiedziała z uśmiechem, abym zajęła się sobą. Wyciągnęłam z
lodówki mleko i zrobiłam sobie płatki kukurydziane. Po zjedzeniu śniadania
oznajmiłam, że idę się przejść. Aby umilić sobie spacer, wzięłam ze sobą słuchawki
i słuchałam swoich ulubionych piosenek. Nie wiedziałam dokładnie, gdzie chcę
pójść. Szłam prosto przed siebie i cieszyłam się wakacjami. Niedaleko mojego
domu znajdował się park, był tam plac zabaw dla dzieci, boisko i dużo ławeczek.
Szybko dotarłam na miejsce i usiadłam w cieniu drzew. Obserwowałam bawiące się
dzieci i po chwili poczułam, jak wszystko dookoła zniknęło. Jestem tylko ja i
nic poza mną. W pewnej chwili ocknęłam się i powróciłam do rzeczywistości.
Poczułam lekkie uderzenie, spojrzałam pod nogi i zobaczyłam piłkę. Chwilę
później podbiegł do mnie nieznajomy chłopak. Zbadałam go wzrokiem, był całkiem
przystojny. Zapytał, czy oddam mu piłkę. Byłam w niego tak wpatrzona, że musiał
powtórzyć pytanie, żebym w końcu mu ją oddała. Uśmiechnął się i odszedł grać
dalej. Odprowadziłam go wzorkiem, popatrzyłam przez chwilę jak gra i wolnym
krokiem wróciłam do domu. W drodze powrotnej dostałam sms-a od Roxany:
- Spotkamy się?
Odpisałam jej w ciągu
minuty z uśmiechem na twarzy.
- Jasne, wpadnij do mnie za 15 minut.
Wróciłam do domu i poszłam do swojego pokoju. Odświeżyłam
się i czekałam na przyjście przyjaciółki.
Przeczytałam pierwszy rozdział i nie mogę doczekać się kolejnych cześci.Nie przestawaj pisać! Twoja przyjaciółka miała racje, co do stworzenia tego bloga. Piszesz świętnie, czekam na kolejny rozdział. :)
OdpowiedzUsuńKawal dobrej roboty. Duzy potencjal. Troche samozaparcia i wyjdzie cos fajnego :)
OdpowiedzUsuńCałość napisana jest lekko, dzięki czemu przyjemnie się to czyta. Jak dla mnie (nie jestem "doktorkiem, profesorkiem" polonistyki) pod względem "ortograficzno-gramatycznym" jest dobrze. Nie ma tu irytujących n-tych powtórek, także jeśli chodzi o stronę "techniczną" - przynajmniej ja nie mam zarzutów.
OdpowiedzUsuń***
Niestety jeśli chodzi o resztę... mogło być zdecydowanie lepiej. Po pierwsze i najważniejsze - brak opisów sprawia, że rozdział pierwszy wygląda jak streszczenie. Co gorsza bohaterka jest płaska jak deska i nie wiadomo o niej praktycznie nic: wiek, karnacja, kolor włosów, oczu wzrost, proporcje ciała... mógłbym tak wymieniać. Brakuje opisów innych rzeczy np. pokoju. Nie chodzi o to, żeby opisywać wielkość śrubek trzymających "rączki" od szafki, ale powinno tam być cokolwiek. Nie brakuje też nielogiczności. Skoro piłka uderzyła ją w nogi = leżała na ziemi obok. W takim razie dlaczego ów chłopak w ogóle zadawał takie pytanie? I jak można oddać przedmiot, który leży tuż obok? Może to próba podrywu? Mimo to, nie ma to sensu. Co innego gdyby przez przypadek "gała" wpadła jej w ręce.
***
Podsumowując. Póki co przyjemnie się to czyta, ale brak opisów i zbyt szybkie popychanie akcji do przodu, sprawia wrażenie, że czyta się słabe streszczenie.
Pozdrawiam
Triste Cordis
Dziękuję za szczerość, przyjęłam rady i postaram się do nich dostosować. To mój pierwszy blog i początki zawsze są trudne. :)
UsuńRozdział lekko się czyta to prawda jednak brakuję tego czegoś..Napięcia, tajemniczego spojrzenia..Za szybko rozwijasz akcję i jakbyś spróbowała pisać trochę więcej, noi więcej opisów o mamie, tacie, bohaterce.
OdpowiedzUsuńDzisiaj pojawi się następny rozdział z bardziej szczegółowymi opisami, dopiero zaczynam ale myślę, że z każdym nowym rozdziałem będzie mi szło lepiej :)
UsuńPodoba mi się :]
OdpowiedzUsuńTylko brakuje mi tutaj przejęcia inicjatywy i porozmawiania z chlopakiem, ktory Ci sie podobał....a odnosnie wychodenia w nieznanym kierunku, to jest to bardzo fajna forma wyciszenia sie.
Pozdrawiam :)
Klaudiusz
Wszystko mam przemyślane i znajomość z chłopakiem zacznie się od następnego rozdziału :) Dziękuję :)
UsuńŚwietnie piszesz, zapowiada się naprawdę ciekawie, z przyjemnością przeczytam więcej ;)
OdpowiedzUsuńSuper, będę czytać na pewno! niestety nie mam konta Google, więc nie obserwuję :/ Ale będę regularnie śledzić ^^ BOOOSKIIII!!!! ♥
OdpowiedzUsuńP.S. Jestem z tego aska: http://ask.fm/tinitapolskapl
Czekam na kolejne rozdziały :3 ^^
OdpowiedzUsuńCiesze się, że postanowiłaś spróbować z pisaniem:) Jak widać już na samym początku masz dużo fanów, którzy widzą, jak sobie dobrze radzisz... co do twojego pisania to nie ma co się obawiać... z każdym kolejnym rozdziałem na pewno będzie coraz lepiej;) (pomimo tego, że już jest bardzo dobrze ;) )
OdpowiedzUsuńOczywiście "podpisuje się pod komentarzem Triste Cordis, która (moim zdaniem) dała ci dobre rady :)
Powodzenia i życzę weny :*
Koleżanka z ask.fm
ViaSing♪